Upřímně vám za to děkujeme! Převodem z účtu: Číslo účtu: 2000597440 / 2010 IBAN: CZ1120100000002000597440 BIC/SWIFT: FIOBCZPPXX PayPal: ZDE. Nezávislé zpravodajství nové doby AC24.cz, aktuální zprávy z domova i ze světa.
Szkoda że Lyrics: – Znacie ten numer? / – No proste / – Szkoda, że go zabrakło na "Klasyku" / Ema, nadaje BC, przykro mi, że recept / Na przyszłość nie znajdę w pierwszej lepszej
Zaczynam dzień od „Naszego Dziennika”. Sobota, 25 listopada 2023 (10:58) Z Krystyną Szyszko ze Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski im. prof. Jana Szyszko rozmawia Jacek Sądej. Weszliśmy w okres, kiedy nasi Czytelnicy mogą nabyć na bardzo korzystnych warunkach roczną prenumeratę „Naszego Dziennika”.
booking koncertów: tel +48 513424291, mail: koncerty@jwpcrew.plhttps://jwpcrew.pl/ https://www.facebook.com/jwpcrewsłowa: Siwers, Łysol, Eromuzyka: Siwers r
Ludzie to najlepszy gatunek we wszechświecie? Taaaa, jasne…. OSTRZEŻENIE! Książka zawiera treści nieodpowiednie dla dzieci oraz kontrowersyjne skróty myślowe. Jeśli jest to dla ciebie poważny problem, zrezygnuj z dalszego czytania… chociaż pewnie będziesz żałować. Robimy głupie rzeczy, podejmujemy kretyńskie decyzje, nasi naukowcy są pacanami, a władcy to patentowane
Bez-cenzury.com is ranked #1,403,763 in the world. This website is viewed by an estimated 3K visitors daily, generating a total of 8.6K pageviews. This equates to about 89.6K monthly visitors.
. Wydawnictwo Pascal kontra blogerzy piszący o Gruzji. Spór o książkę autorstwa Katarzyny Pakosińskiej, która okazała się być jednym wielkim plagiatem. Wydawnictwo początkowo bagatelizuje i zamiata sprawę pod dywan. Po kilku tygodniach blogerom proponuje się kilka tysięcy złotych, w ramach zadośćuczynienia. Nie godzą się. Walczą o ideę. To tylko telegraficzny skrót nabierającej coraz większego rozpędu sprawy dotyczącej książki: „Georgialiki. Książka pakosińsko-gruzińska”. Zapraszam na rozmowę z Arturem Bińkowskim. Zacznijmy ten wywiad pozytywnie – co dobrego słychać w Gruzji? Dzisiaj wigilia prawosławnego Bożego Narodzenia. W cerkwiach Gruzji całonocne czuwanie a jutro Alilo, czyli pochód ze zwierzętami i w strojach narodowych oraz kolędowanie. Czyli czas dość radosny, a Wy na czym się teraz skupiacie? Może zamierzacie napisać jakąś książkę o Gruzji? ;-) Artur Bińkowski i Anna Janicka-Galant / Słoneczna jesień nad Morzem Czarnym. Książki cały czas piszemy… i publikujemy na bieżąco w naszym serwisie. :-) Po prostu uznaliśmy, że książki w tradycyjnym wydaniu nie do końca przystają do naszych czasów. Więcej osób czyta w internecie i częściej szuka w nim informacji. Dlatego nasze teksty układamy w tematyczne książki, które możemy szybko i w miarę potrzeby zmieniać dostosowując do naszych wyobrażeń i oczekiwań czytelników. Wasz serwis to ogromna kopalnia wiedzy o Gruzji i ostatnio stał się całkiem znany. Nawet stał się fundamentem pod książkę wydaną przez Wydawnictwo Pascal. Czy to Wasz pomysł na zmonetyzowanie pracy w Internecie? Nie, to nie nasz pomysł i byliśmy zaskoczeni znalezieniem tekstów z naszych reportaży i adaptacji toastów w książce, której nawet nie planowaliśmy czytać. Jednak trudno nazwać to fundamentem książki p. Pakosińskiej. Kiedy zaczęliśmy przeglądać książkę dokładnie dopatrzyliśmy się fragmentów znanych nam z innych źródeł, zarówno książkowych, jak i internetowych. Fundamentem książki wydaje się historia kręcenia serialu “Tańcząca z Gruzją” jednak widać wyraźnie, że p. Pakosińska nie miała za wiele materiałów i musiała je “dosztukować”. No właśnie. “Georgialiki. Książka pakosińsko-gruzińska”, bo o niej tutaj mowa, została bardzo ciepło przyjęta przez opinię publiczną i recenzentów. Teraz po upublicznieniu przez Was informacji o plagiacie, a raczej kilkudziesięciu plagiatach różnych autorów, sytuacja zaczyna robić się co najmniej niezręczna. Co na to Autorka i samo Wydawnictwo? Jesteście z nimi w kontakcie? My też w naszej recenzji napisaliśmy, że jest miła, przyjemna, w sam raz do poduszki i do polecenia dla pań, które wybierają się do Gruzji po raz pierwszy. Jednakże te kilkadziesiąt udokumentowanych plagiatów oraz kolejne podejrzane fragmenty, których nie byliśmy w stanie zweryfikować (brak dostępu do niektórych książek) psuje obraz całości. Do tego w wielu miejscach Autorka w sposób nieudolny ubarwia dialogi i wydarzenia, co stawia pod dużym znakiem zapytania ich autentyczność. Nawet w prostych, wydawałoby się, tematach czy opisach kopiuje całe frazy i wywody. Komentujemy to szerzej pod każdym przykładem w naszej galerii. Czy to kwestia pośpiechu przy pisaniu, braku pomysłów, materiałów, umiejętności, czy nadmiernej ambicji wykazania się jako “ekspert” od Gruzji? To już pytanie do Autorki. Kontakt z Wydawnictwem urwał się po wysłaniu im uwag do otrzymanej propozycji porozumienia, w którym za wypłacone nam pieniądze mieliśmy milczeć o pozostałych naruszeniach. Autorka zaś chowa się za plecami Wydawnictwa i Agentki… kontaktu bezpośredniego brak. Z dowodami potwierdzającymi plagiat nie da się dyskutować. Na portalu przedstawiliście tyle dowodów, że aż nie chce się wierzyć, że ta książka została wydrukowana. Z tego co mówisz teraz wnioskuję, że Wydawnictwo uznało Wasze zarzuty i chciało Wam zadośćuczynić finansowo. Wy tę propozycję odrzuciliście? Czego oczekujecie więc od Wydawcy? Galeria plagiatów wykrytych w książce Georgialiki wydanej przez Wydawnictwo Pascal / Fot. Artur Bińkowski Tak, Wydawnictwo zgodziło się wypłacić nam “odszkodowanie”, jednak w ramach zapłaconej kwoty mieliśmy się też zobowiązać do nie zgłaszania jakichkolwiek innych zarzutów. Dlatego nie wiemy czy było to zadośćuczynienie za naruszenie naszych praw autorskich, czy zapłata za milczenie odnośnie pozostałych plagiatów, o których od początku informowaliśmy Wydawnictwo. Chwila, chwila. Czy Wydawnictwo Pascal wypłacając Wam zadośćuczynienie, chciało też dostać od Was gwarant, że pozostałe plagiaty dotyczące innych osób, nie będą ich już dotyczyły i sprawa jest zamknięta? Tak mam to rozumieć? Tak, chciało nas zobowiązać do milczenia odnośnie pozostałych naruszeń, co w rzeczywistości wiązałoby się z zamknięciem sprawy, bo tylko my o tym mówiliśmy… po tym, jak podali do mediów, że po wnikliwej analizie 350 stron książki znaleźli te kilka fragmentów od nas, mało kto traktował poważnie nasze słowa o większej liczbie plagiatów. Wydawnictwo raczej nie spodziewało się, że ma do czynienia z takimi “wariatami”, którzy przez miesiąc będą przekopywać się przez książkę i “łowić” plagiaty. Tak, to jest jakiś gigantyczny nakład pracy – sprawdzić książkę strona po stronie szukając innych autorów, od których skopiowano treści bez ich wiedzy i użyto w celach komercyjnych. Kim oni są? To Polacy? Gruzini? Tak się składa, że Anna zna większość pozycji o Gruzji i ma świetną pamięć wzrokową. Do tego wystarczy odrobina wprawy by czytając Georgialiki wyłapać fragmenty sztucznie wplecione. Trudniej było odszukać te fragmenty w źródłach, szczególnie w książkach… te z internetu były łatwiejsze do namierzenia, dzięki wujkowi Google. ;-) Wszystkie znalezione źródła są dostępne w języku polskim… nawet fragment wzięty rzekomo przez Autorkę z „ internetu rosyjskiego„. Faworytem do “kopiuj-wklej” była Wikipedia, chociaż te “ciekawsze” kompilacje pochodziły z kilku źródeł. Artur Bińkowski i Anna Janicka-Galant / W poszukiwaniu ptakow nad jeziorem Madatapa, Dzawachetia. No dobrze. Dowody są po Waszej stronie – bez dwóch zdań, ale jedna kwestia nie daje mi spokoju. Czy naprawdę myślicie, że Katarzyna Pakosińska – osoba znana z telewizji – bardzo medialna i raczej ogarnięta w temacie praw autorskich, nagle pisząc książkę kradnie (inaczej się tego nie da nazwać) treści z Internetu? Nie wydaje Wam się, że to wygląda co najmniej na jakąś prowokację? Ta kwestia także nas intryguje i w głowie nam się nie mieści, że można w taki głupi sposób ryzykować swoim wizerunkiem. Może p. Pakosińska lub Wydawnictwo cięło po kosztach i zatrudnili licealistę? Ogarnięci w temacie praw autorskich to są Wojciech Górecki i małżeństwo Meller, w ich książkach wszystko jest zaznaczone, nawet najmniejszy cytacik i przypis. W „Georgialikach” jeden, jedyny przypis w książce również jest… ukradziony od kogoś innego. Myślę, że prawnicy Wydawnictwa Pascal i agentka Katarzyny Pakośińskiej też już powoli ogarniają temat praw autorskich, tym bardziej że to wszystko dla mnie wygląda tak, jakbyśmy mieli do czynienia z jeszcze jedną stroną w tej sprawie – tzw. pisarzem widmo (z ang. ghostwriter – osoba pisząca w imieniu i na zlecenie „autora”), bo ja naprawdę wątpię w to, że Katarzyna Pakosińska popełniłaby taki plagiat. Nie drążąc jednak już bardziej tego tematu… co zamierzacie dalej? Czekacie jeszcze na wiadomość od wydawnictwa, czy może bezpośrednio kierujecie sprawę do sądu, bo raczej wygląda mi na to, że tematu ot tak nie zostawicie? “Ślimak także zdążył na Arkę Noego…” – nam się nie spieszy. Sprawę nagłaśniamy, praktyki tępimy, coraz więcej ludzi dołącza się do piętnowania “kopiuj-wklej”. Nie chodzi tylko o Katarzynę Pakosińską czy Wydawnictwo Pascal – oni są tylko pretekstem do znacznie szerszego ruchu, protestu przeciwko nieuczciwym i odmóżdżającym praktykom. Przez wiele miesięcy mieliśmy plagę “skrytokopierów” – nie my jedni. Dajesz dobre treści do internetu to chętnych na twoją pracę jest wielu. Zapytajcie naczelnego dlaczego nie uzupełnia tak jak dawniej Wikipedii w temacie Gruzja – bo miał dość podbieraczy lekko i łatwo publikujących przewodniki, nawet bez cytowania czy uwzględnienia licencji. Mówicie np. o tym wątku? Chcecie rozpocząć w polskim Internecie szerszą dyskusję o poszanowaniu własności intelektualnej i rzetelnym pisaniu książek podróżniczych czy przewodników turystycznych? To jeden z przypadków, który mamy “na oku”, ale nie jedyny. Tak – chcemy dyskusji i zmian w świadomości. Wymiana myśli i korzystanie z dorobku innych – jak najbardziej. Jednak przy równoczesnym poszanowaniu pracy innych… chcesz skorzystać – spytaj, podaj autora, zrób to zgodnie z prawem i licencją, które może idealne nie są, ale jednak stanowią jakąś formę umowy społecznej. Blogerom, właścicielom witryn firmowych dajemy po łapach, informujemy, że “nasz kawałek im się zaplątał” i mają usunąć, właściwie opisać itd. To wszystko brzmi bardzo idealistycznie. Tylko to trochę jak walka z wiatrakami, ale de facto też jedyna możliwa droga do uświadamiania problemu. Wracając jednak do wątku głównego – co może teraz zrobić Wydawnictwo Pascal, aby zażegnać rosnący z każdym dniem kryzys w sprawie książki „Georgialiki”? Kropla drąży skałę… :-) Co może zrobić Wydawnictwo? Podejść do sprawy odpowiedzialnie i uczciwie… porozmawiać poważnie z Autorką, wstrzymać sprzedaż książki, przeprosić publicznie wszystkich autorów i czytelników… w liście otwartym napisaliśmy to szerzej. W takim razie życzę Wam powodzenia w szerzeniu świadomości z zakresu praw autorskich i do zobaczenia gdzieś w Gruzji :) Mamy nadzieję, że w tę akcję szerzenia świadomości włączą się też inni. A w Gruzji jesteśmy jeszcze przez kolejny rok, więc jest duża szansa. :-) Lista plagiatów „kartka po kartce” znajduje się tutaj – uwaga jest to szokujące. Zasady dobrego dziennikarstwa obowiązują także blogerów, więc próbowałem dowiedzieć się, jakie jest oficjalne stanowisko wydawnictwa Pascal w tej sprawie. Niestety dwie próby telefoniczne spełzły na niczym. Osoba, która dzisiaj ( odebrała telefon rzecznika prasowego utrzymuje, że Wydawnictwo Pascal oraz Autorka ciągle pracują nad wspólnym komunikatem prasowym. Ponoć ma być on znany jutro. Dzwoniąc w sobotę usłyszałem, że będzie znany we wtorek, czyli dzisiaj. Rozmawiał Andrzej Budnik Artur Bińkowski o sobie: Propagator świadomego życia i otwartej komunikacji w duchu porozumienia bez przemocy, poszukiwacz alternatywnych rozwiązań, idealista-pragmatyk, zwolennik swobodnego dostępu do informacji i technologii oraz życia zgodnie z własnym rytmem. Zawodowo informatyk i projektant stron internetowych, fotoreporter, grafik komputerowy, freelancer, life coach. Sporo swojego czasu poświęcam projektom własnym, które realizuję w myśl zasady „jeśli już coś robisz, rób to najlepiej jak potrafisz” w danej chwili. Współautor serwisu kulturowo-etnograficznego Oblicza Gruzji.
27 maja w Kijowie odbył się sobór Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego (UKP PM), który przyjął zmiany w statucie podkreślające niezależność od Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego (RKP). Dokument ten nie został opublikowany, co spotęgowało wątpliwości dotyczące zakresu zmian, a więc i formalnego statusu UKP PM w świecie prawosławnym. W opublikowanej uchwale skrytykowano prowojenną postawę zwierzchnika RKP – patriarchy Cyryla – a także wyrażono ubolewanie z powodu konfliktu (choć zabrakło wyraźnego potępienia agresora), lecz jednocześnie podważono kanoniczność powstałego w 2018 r. autokefalicznego Kościoła Prawosławnego Ukrainy (KPU) i oskarżono go o siłowe przejmowanie parafii. Ostrożne dystansowanie się UKP PM od Moskwy to reakcja na trwającą agresję oraz wyraźny antyrosyjski zwrot wśród wiernych, rozłam wśród kleru tego Kościoła i nasilony odpływ jego parafii do KPU. W obliczu zawężających się możliwości funkcjonowania w przedwojennej, prorosyjskiej formule UKP PM próbuje zmienić swój wizerunek i zapobiec dalszej dezintegracji, w tym wchłonięciu przez KPU, jak również delegalizacji przez państwo. Postanowienia soboru i reakcje Przeforsowanie przyjętych zmian w statucie UKP PM przypisuje się metropolicie Onufremu, który nigdy nie był zaliczany do bliskiego otoczenia patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla, jednak ze względów koniunkturalnych przez lata zachowywał lojalną postawę wobec Moskwy. Nie bez powodu sobór zorganizowano w klasztorze w Feofanii na obrzeżach Kijowa, gdzie mieści się rezydencja metropolitarna Onufrego, a nie w Ławrze Kijowsko-Peczerskiej – formalnej siedzibie UKP PM,
Technologie internetowe pozwalające na rozproszony hosting wideoistnieją nie od dzisiaj, wszystkie jednak miały podstawową za trudne w użyciu dla zwykłego użytkownika, któryprzyzwyczajony do YouTube chce móc wejść na stronę internetową,kliknąć, zobaczyć film, ewentualnie wgrać przez prosty formularzswój własny film (np. ze smartfonu) – i to wszystko bezkonieczności instalowania jakiegokolwiek dodatkowego taki serwis może wyjść poza niszę geeków. Takim właśnieserwisem wydaje się być który powstał w odpowiedzina cenzorskie zapędy Google’a i obiecuje swoim użytkownikomprawdziwą wolność regulacje YouTube nie wzięły się znikąd. To poprostu biznes. Większość reklamodawców, szczególnie tychamerykańskich, nie chce mieć nic wspólnego z serwisem, któryemitowałby treści naruszające konserwatywną obyczajowość. Stądteż wytycznena temat tworzenia filmów odpowiednich do wyświetlania reklam,które w praktyce zamieniają YouTube w coś na kształt „telewizjifamilijnej” – widać to szczególnie w porównaniu do konkurencjitakiej jak Vimeo czy postawienie sprawy jest przede wszystkim dotkliwe dla tych,którzy postawili na rozwój swojej kariery zawodowej na YouTube,jako zawodowi vlogerzy. Tworząc ciekawe dla użytkowników treścistąpają po polu minowym – wystarczy, że moderatorzy uznają ichkanał za nieodpowiedni do wyświetlania reklam,a tracą swoje źródło dochodu. Monopolistyczna pozycja YouTubeoznacza na rynku internetowego wideo oznacza, że jeśli chcązarabiać, muszą zgiąć kark przed regulacjami reklamuje się jako przystań dla treści, które są zbyt kontrowersyjne dla YouTubeBitChute jest pierwszym takdobrze wykonanym serwisem internetowym, który chce asymetryczniekonkurować z YouTube, dając twórcom treści prostą, otwartąplatformę, w której będą mogli umieszczać swoje wideo bez obawyo interwencje cenzorów – a w przyszłości z nadzieją, że znajdąreklamodawców czy sponsorów, którzy sfinansowaliby ich unika koszmarnych kosztów infrastruktury hostingowej,wykorzystując protokół BitTorrent, a właściwie jego webowąodmianę WebTorrent– której wcześniejsze zastosowania były raczej backend serwisu jestskrajnie odmienny od YouTube, to jego interfejs zrozumie chyba każdy,kto z google’owego serwisu korzystał. Podobny system kanałów,komentarzy, kontrolek wideo, liczników wyświetleń, możliwościgłosowania i udostępniania – właściwie jedynym, co tuprzypomina, że mamy do czynienia z systemem P2P jest pasekinformujący o liczbie peerów udostępniających właśnie wideo,oraz dane na temat szybkości pobierania i wysyłania, oraz ilościprzesłanych szczególnie ważne, wgraneprzez BitChute wideo jest od serwisu niezależne – działa jakkażdy inny torrent, może być indeksowane przez inne strony,funkcjonując w ramach całkowicie rozproszonego Internetu. Wartościądodaną jest tu system komentarzy, kanałów i oczywiście łatwośćumieszczania własnych materiałów – przynajmniej dla partnerówserwisu, którzy otrzymali testowo dostęp do wgrywania wideo. Wnajbliższych miesiącach ma to jednak zostać udostępnione podkreślić, że BitChutebardzo młody projekt – uruchomiono go 23 grudnia zeszłego stycznia miał 100 zarejestrowanych użytkowników. 15 stycznia –1000. W chwili pisania tego tekstu jest ich 3360. Cóż to jest wporównaniu do miliarda internautów korzystających z YouTube,prawda? A jednak uczestnicząc w tworzeniu własnych mediów,niezależnych od mainstreamowych wytycznych, jesteśmy w stanieocalić się przed największym zagrożeniem, którym dziś wcale niejest cenzura rządów, lecz nieregulowana niczym cenzura wielkichkorporacji. Korporacyjne serwisy social media, na czele z YouTube czyFacebookiem, nie podlegają prawu prasowemu, nie odpowiadają przedwyborcami, a zarazem całkowicie przejęły nasze sposobykomunikowania się, mogąc w każdej chwili z tej komunikacjiwykluczyć niepodobające się im treści – co przecieżniejednokrotnie koniec trzeba odpowiedzieć napytanie, co z monetyzacją tych hostowanych przez WebTorrenta treści?Póki co pieniędzy tu oczywiście nie ma, reklamodawców tu nie ma,choć założyciele serwisu zapowiadają, że prowadzą prace nadpołączoną z ich serwisem platformą reklamową, jak równieżpłatnościami realizowanymi przez sieć zapraszamy nastronę
data publikacji: 11:43 ten tekst przeczytasz w 4 minuty Lekarze przyznają, że spanie nago jest zdrowsze niż nocny odpoczynek w nieprzewiewnej bieliźnie. A jak wygląda sprawa z całkowitą rezygnacją z majtek, także w ciągu dnia? Takie rozwiązanie ma plusy, tak dla kobiet, jak i mężczyzn. Ale ma również kilka minusów. Caroline Jane Anderson / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Zalety nienoszenia majtek dla kobiet Zalety nienoszenia majtek dla mężczyzn Wady nienoszenia majtek niezależnie od płci Chodzenie bez majtek - dwie najważniejsze zasady Z nienoszenia majtek wynika kilka istotnych korzyści dla zdrowia Jest to szczególnie korzystne dla panów, chociaż również kobiety odnoszą z tego rozwiązania pewne benefity Nie znaczy to jednak, że rezygnacja z noszenia majtek jest rozwiązaniem idealnym 31 maja obchodzimy Światowy Dzień bez Majtek Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onet. Zalety nienoszenia majtek dla kobiet Całkowita rezygnacja z bielizny ma kilka pozytywnych skutków dla zdrowia pań. Przede wszystkim brak majtek może zmniejszać ryzyko rozwinięcie się grzybicy pochwy. Odpowiedzialne za infekcje drożdżaki namnażają się w środowisku, które jest ciepłe i wilgotne. Tymczasem obcisła bielizna, zwłaszcza jeśli wykonana jest z syntetycznych materiałów, sprzyja właśnie takim warunkom. Sprawdź też: Dlaczego nie należy spać w majtkach? [WYJAŚNIAMY] Drugą zaletą nienoszenia majtek dla kobiet jest mniejsza potliwość, a tym samym także redukcja nieprzyjemnego zapachu. Poza tym brak bielizny minimalizuje nieprzyjemne doznania związane z uciskaniem czy obcieraniem miejsc intymnych. A to z kolei prowadzi nas do kolejnego plusa takiego rozwiązania: mniejszego ryzyka otarć. Wargi sromowe są delikatne i łatwo jest je podrażnić, a ciasno przylegający materiał może naruszyć naskórek. Jest to nie tylko nieprzyjemne, ale również sprzyja infekcjom. Aby zmniejszyć ryzyko problemów z infekcjami czy podrażnieniami, pamiętaj o właściwej higienie intymnej. Stosuj Delikatny płyn do higieny intymnej z wyciągiem z borówki i nagietka Anthyllis, który zamówisz na Medonet Market. Dalsza część tekstu znajduje się pod materiałem wideo. Zalety nienoszenia majtek dla mężczyzn W przypadku panów korzyści z rezygnacji z bielizny są z reguły podobne. Chodzenie bez majtek oznacza więc mniej podrażnień, dyskomfortu, a także infekcji. Brak bielizny pozwala na lepszą wentylację, zapobiegając rozwojowi choćby infekcji grzybiczych. Redakcja poleca: Odbarwienie majtek w kroku - czy to groźne? "Zajęło mi lata, by dowiedzieć się, co to oznacza" Na tym korzyści dla panów wcale się jednak nie kończą. Brak bielizny może bowiem pozytywnie wpływać również na męską płodność. Jądra znajdują się poza ciałem nie bez przyczyny. Jest to związane z faktem, że nasienie powinno być "przechowywane" w nieco niższej temperaturze niż standardowe 36,6 st. C. Efekt ten jest jednak zaburzony, gdy mężczyzna nosi bieliznę, która nie jest przewiewna. W takiej sytuacji zachodzi ryzyko, że spermy będzie mniej, a jej jakość spadnie. Wady nienoszenia majtek niezależnie od płci Obok niewątpliwych zalet nienoszenia bielizny są jednak również wady. Tak dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Przy braku majtek ryzyko podrażniania narządów płciowych zachodzi nadal, a nawet jest wyższe, bo w przypadku np. sztywnych dżinsów ich materiał jest twardszy niż ten używany do produkcji bielizny. Aby ustrzec się przed tym negatywnym skutkiem, konieczne jest więc noszenie luźnych i przewiewnych ubrań. Ryzyko otarć można praktycznie zminimalizować, jeśli postawi się na spódnice czy spodnie z obniżonym krokiem. Przeczytaj również: Co się może stać, jeśli nie będziesz zmieniać bielizny każdego dnia? Zbyt ciasne ubrania i brak bielizny to z kolei prosta recepta na infekcje intymne, a więc problem, który pojawia się także wtedy, gdy nosi się majtki. Tutaj również rozwiązaniem jest taki dobór garderoby, by zanadto nie przylegała ona do ciała. Aby uniknąć infekcji intymnych, warto codziennie stosować cleanser antybakteryjny i antygrzybiczny. Warto go używać nie tylko w domu, ale również podczas wyjazdów np. na campingu. Sprawdzi się też do czyszczenia gadżetów erotycznych, których brak dezynfekcji może również doprowadzić do rozwoju choroby narządów rodnych. O higienę intymną powinny dbać nie tylko osoby dorosłe, ale również dzieci i młodzież. Dla nich dostępne są specjalne preparaty do pielęgnacji miejsc intymnych. Polecamy np. Dermoxen 4Girls - płyn do higieny intymnej dla dziewczynek przed okresem dojrzewania. Chodzenie bez majtek - dwie najważniejsze zasady Wiemy już, że podstawowe problemy wynikające z nienoszenia bielizny można wyeliminować poprzez lepszy dobór ubrań. Pozostają więc jeszcze dwie zasady, których należy się trzymać, by rezygnacja z bielizny nie okazała się szkodliwa dla zdrowia. Po pierwsze, trzeba więc pamiętać o regularnej zmianie ubrań. Gdy nie nosi się bielizny, spodnie czy spódnicę należy wrzucić do pralki po jednym dniu noszenia. Trzeba pamiętać, że na odzieży rozwijać się mogą bakterię wywołujące infekcje. To z kolei sprowadza nas do drugiej zasady, a więc bezpieczeństwa w przymierzalniach. Absolutnie nie powinno się mierzyć spodni bez bielizny! To prosty sposób na zaszkodzenie sobie oraz innym. Na takiej odzieży znajdować mogą się bakterie pozostawione tam przez poprzednich klientów. Albo przez inne osoby, które również nie noszą bielizny, a zapomniały o tej zasadzie. Efekt jest łatwy do przewidzenia: infekcja intymna. Aby wzmocnić florę bakteryjną i nie dopuścić do rozwoju infekcji intymnej wypróbuj probiotyk na infekcje grzybicze Azeol AF. Do pielęgnacji warto stosować Irygację dopochwową Dermoxen Florexil dla kobiet i dziewczynek dostępną w atrakcyjnej cenie na Medonet Market. ZOBACZ TAKŻE Na co zwrócić uwagę kupując majtki? Rady od ginekologa Czy płyny do higieny intymnej dobre dla zdrowia? Ginekolog: wiele kobiet nie wyobraża sobie mycia samą wodą Lekarz mówi, że lepiej nie spać nago. Podaje powód Źródła zdrowie intymne grzybica infekcje intymne higiena Higiena intymna Masz wysoki cukier? Zobacz, co się stanie, gdy będziesz robić 10 tys. kroków dziennie Dobre wiadomości dla osób, które zmagają się z cukrzycą. Najnowsze badania wykazały, że robienie 10 tys. kroków dziennie może pomóc im wyregulować poziom cukru we... Joanna Murawska Włosy pod pachami w upał. Golić czy nie? Będziesz zaskoczony Włosy pod pachami pełnią określone funkcje. Wzmacniają chociażby działanie ludzkich feromonów. Szczególnie jednak w upały wydają się zbyteczne, nie tylko ze... Klaudia Torchała Dlaczego nie należy spać w majtkach? [WYJAŚNIAMY] Spać w majtkach czy bez majtek? Problem jedynie z pozoru jest błahy, bo choć temat jak dotąd nie doczekał się ani naukowych opracowań, ani nie jest szczegółowo... Edyta Brzozowska Osiem produktów, które poprawiają pamięć i myślenie. Będziesz mieć mózg jak brzytwa Każda osoba doświadcza przemęczenia mózgu i problemów z pamięcią. U części z nich to objaw intensywnego wysiłku umysłowego, który często towarzyszy studentom i... Marzena Maj Co się stanie z twoim ciałem, gdy codziennie będziesz jeździć na rowerze? Jazda na rowerze to doskonała opcja dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem, jak i tych, którzy lubią wszelką aktywność fizyczną. Nieważne,... Joanna Murawska Co się stanie z twoim ciałem, jeśli będziesz spacerować każdego dnia? Lista zmian jest imponująca Spacerowanie każdego dnia może stać się remedium na wiele dolegliwości, na które skarżymy się bez względu na wiek czy płeć. Codzienne przechadzki to w pełni... Eliza Kania Jak wyglądają twoje majtki? Przyjrzyj się, to prosta droga do bólu i infekcji Noszenie majtek, choć jest czynnością codzienną i pozornie banalną, może wiązać się z szeregiem błędów. Okazuje się, że nie tylko istotny jest materiał, z którego... Klaudia Torchała Jak często powinno się zmieniać majtki? Lekarka odpowiada Majtki to ubranie, które zajmuje w szafie niewiele miejsca, podobnie jak w naszej głowie, a przecież ich fason i materiał ma naprawdę znaczenie dla zdrowia.... Klaudia Torchała 12 nawyków zdrowych ludzi. Będziesz zdziwiony niektórymi zasadami Istnieje kilka nawyków, które warto wprowadzić do swojego życia, a które charakteryzują ludzi zdrowych. Kilka z nich zagościło w życiu Polaków na stałe. Niektóre... Co nas czeka jeśli codziennie przez miesiąc będziemy pić alkohol? Opisano cztery główne objawy Każdy, kto dobrze się bawi z kieliszkiem czegoś mocniejszego w dłoni, nie zastanawia się raczej nad wpływem alkoholu na swój organizm. Wiemy, że długotrwałe picie... Monika Zieleniewska
co to znaczy bez cenzury